Związkowcy zablokowali obrady rady nadzorczej JSW. Oskarżają PiS o nepotyzm

Reklama

czw., 01/10/2019 - 14:29 -- koscielniakk

Związkowcy zablokowali obrady rady nadzorczej Jastrzębskiej Spółki Węglowej po odwołaniu wiceprezesów Jolanty Gruszki i Artura Dyczki. Obawiają się, że teraz prezes spółki Daniel Ozon zostanie zmuszony przez resort energii do rezygnacji. Oskarżają PiS o nepotyzm. Od kilku godzin przed siedzibą zarządu JSW trwa protest w obronie dotychczasowego prezesa JSW.

 

Przed siedzibą zarządu Jastrzębskiej Spółki Węglowej od godziny 11 trwa protest w obronie prezes JSW Daniela Ozona. To odpowiedź związkowców na planowane zmiany we władzach spółki i odwołanie dotychczasowego prezesa.

Na wieść o odwołaniu z funkcji wiceprezesa Jolanty Gruszki i Artura Dyczki związkowcy tuż po godzinie 13 weszli na salę obrad rady nadzorczej. Domagają się rezygnacji przewodniczącej Haliny Buk. Obrady przerwano.

Związkowcy wskazują, że powodem planowanego odwołania Daniela Ozona jest jego niechęć wobec inwestycji niezwiązanych z działalnością spółki. Tych z kolei chce Ministerstwo Energii. Chodzić ma – jak wskazują związkowcy - o żądanie resortu, aby spółka przeznaczyła 1,5 mld zł na budowę nowego bloku energetycznego w Elektrowni Ostrołęka. Wcześniej Ozon miał też sprzeciwiać się kupnie koksowni Victoria oraz pakietu akcji Polimeksu-Mostostalu.

– To w naszej ocenie jedyna przyczyna, dla której prezes ma zostać odwołany – uważa Sławomir Kozłowski, przewodniczący Solidarności w JSW.

Pieniądze miałyby pochodzić z tzw. Funduszu Stabilizacyjnego. Związkowcy przypominają, że to pieniądze gromadzone na wypadek pogorszenia koniunktury na rynku węgla koksowego.

 

 

– Analizy wskazują, że koniunktura znacznie się pogorszy już w 2020 roku. W tej sytuacji zabranie JSW środków, które są na funduszu stabilizacyjnym, może doprowadzić do tego, że znowu gdy zabraknie pieniędzy, nastąpi uderzenie w pracowników – mówi Dominik Kolorz, przewodniczący śląsko-dąbrowskiej Solidarności.

Związkowcy uważają, że próba odwołania prezesa JSW jest kolejnym przykładem wpływania polityków partii rządzącej na obsadę stanowisk w spółkach Skarbu Państwa, instytucjach państwowych oraz samorządowych.

– W kwestii nepotyzmu Prawo i Sprawiedliwość zaczyna nie tylko doganiać, ale i przebijać to, co robiła Platforma Obywatelska – mówił podczas wczorajszej konferencji prasowej Dominik Kolorz. 

Jako przykłady takich działań podał zmiany na stanowiskach dyrektorów szpitali w Sosnowcu, Jastrzębiu-Zdroju i Częstochowie, które nastąpiły po przejęciu władzy w sejmiku śląskim przez Prawo i Sprawiedliwość.

Autor: 
Paweł Pawlik
Źródło: 

Onet

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.

Reklama