Partia Razem żąda, by Gdynia przyjęła islamskich "osadników"

Reklama

pt., 09/15/2017 - 09:49 -- zzz

Członkowie skrajnie lewicowej Partii Razem protestowali w Gdyni sprzeciwiając się interpelacji złożonej przez Marcina Horałę w Radzie Miasta Gdyni. Polityk PiS domaga się w niej gwarancji nieprzyjmowania z Bliskiego Wschodu i Afryki tzw. uchodźców.

Gdyński PiS chce, aby Rada Miasta przyjęła rezolucję, w której wyrazi poparcie dla stanowiska rządu o nieprzyjmowaniu do Polski tzw. uchodźców. Treść rezolucji przedstawił w ubiegłym tygodniu w Gdyni na konferencji prasowej poseł PiS, szef struktur tej partii w powiecie gdyńskim, Marcin Horała. „Rada Miasta Gdyni wyraża sprzeciw wobec prób kwestionowania przez niektóre samorządy polityki migracyjnej polskiego rządu. W opinii rady władze samorządowe powinny jednoznacznie wspierać decyzję rządu o nieprzyjmowaniu do Polski w ramach unijnego mechanizmu relokacji tzw. uchodźców – imigrantów z islamskich krajów Bliskiego Wchodu i Afryki” – głosi rezolucja.

W dokumencie PiS zaznaczono, że „obowiązkiem samorządu terytorialnego nie jest prowadzenie polityki międzynarodowej, tylko zaspokajanie podstawowych potrzeb życiowych mieszkańców”.

Takim działaniom radnym PiS sprzeciwia się partia Razem, która uważa że Gdynia powinna brać przykład z Gdańska i Sopotu. Krzysztof Adamski z Razem, uważa że poseł Marcin Horała, składając interpelację w sprawie nieprzyjmowania tzw. uchodźców przez Gdynię pokazał, że nie ma kręgosłupa moralnego. „Wykonał on dwie z najbardziej niskich i cynicznych zagrywek, jakie są znane w polityce, straszenie ludzi obcokrajowcami i zwalanie na nich winy za problemy w kraju” – twierdzi Adamski.

Razem przekonywało w Gdyni, że strach przed uchodźcami wynika z fałszywych informacji, ponieważ uchodźców utożsamia się z przestępcami i terrorystami. Partia Razem przedstawia się w mediach jako jedyną większą partią, która opowiada się za przyjęciem przez Polskę kwot relokacji uchodźców, co oznacza, że do naszego kraju trafiłoby w ten sposób kilkanaście tysięcy osób.

 

„W Polsce mamy wielką niechęć do muzułmanów, a przecież jest ich u nas najmniej w całej Europie. To właśnie efekt propagandy, która straszy ludzi. Polak nie ma za sąsiada muzułmanina i przez to nie może sam zweryfikować, że ta propaganda jest bzdurą.” – wyjaśniał Krzysztof Adamski w rozmowie z Onetem.

Autor: 
fot. Jacek Lagowski / Forum
Źródło: 

ndie

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.

Reklama