ZŁODZIEJKA KAMIENIC WARSZAWSKICH HANNA GRONKIEWICZ-WALTZ WYDAŁA ZAKAZ DLA MARSZU NIEPODLEGŁOŚCI

Reklama

śr., 11/07/2018 - 16:22 -- zzz

 

Złodziejka kamienic warszawskich Hanna Gronkiewicz-Waltz poinformowała w środę, że podjęła decyzję o zakazie organizacji Marszu Niepodległości 11 listopada. Według sympatyczki skrajnej Antify nie tak powinno wyglądać świętowanie stulecia odzyskania niepodległości przez Polskę - powiedziała. HGW uzasadniając decyzję, wskazała m.in. na to, że rezolucja Parlamentu Europejskiego z października br. w sprawie wzrostu liczby neofaszystowskich aktów przemocy wzywa państwa członkowskie do podjęcia kroków przeciwko mowie nienawiści i przemocy. Zdaniem Prezydent Warszawy Marsz Niepodległości nosi w sobie „mowę nienawiści i przemocy”.    

Przypomnijmy:
Dwa dni wcześniej HGW odgrażała się, że jeśli uzna to za stosowne, to rozwiążę Marsz Niepodległości. 

"Będziemy wszystko analizować, będziemy wszystko fotografować i jeżeli (...) będą race w takim zakresie, jak w zeszłym roku, to bez wahania rozwiążę tę manifestację" - zapowiedziała w poniedziałek w Onet.pl Gronkiewicz-Waltz. Dodała, że tegoroczny marsz zostanie rozwiązany również wtedy, jeśli pojawi się "element nienawiści", taki jak np. transparent na zeszłorocznym Marszu Niepodległości z hasłem "Polska dla białych".

Na uwagę dziennikarza, co w sytuacji, kiedy pojawi się jeden nieodpowiedni transparent, Gronkiewicz-Waltz powiedziała, że to jest "nieważne". "Niech pilnują, organizator za to odpowiada. Wszystko będziemy nagrywać" - podkreśliła.

W ubiegłorocznym Marszu Niepodległości, który przeszedł ulicami Warszawy 11 listopada pod hasłem "My chcemy Boga", według szacunków policji wzięło udział ok. 60 tys. osób. 

Przypomnijmy:

01.08.2018 roku Hanna Gronkiewicz-Waltz - sympatyczka skrajnej Antify rozwiązała marszu środowisk patriotycznych z okazji Powstania Warszawskiego.

Uczestnicy marszu trzymali biało-czerwone flagi. Słychać było okrzyki: "Cześć i chwała bohaterom", "Każdy pocisk - jeden Niemiec" i "Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę".

Marsz środowisk narodowych został rozwiązany w związku z rzekomym naruszeniem przepisów karnych. Jak się później okazało, powodem rozwiązania miała być jedna koszulka z przekreślonym sierpem i młotem, co uraziło skarjną zwolenniczkę Antify Hannę Gronkiewicz-Waltz.

Zdaniem stołecznych urzędników, uczestnicy mieli flagi i koszulki z symboliką nawiązującą do organizacji propagujących ustrój totalitarny. Jednak żaden z urzędników powiązanych z HGW nie potrafił określić, co było na koszulkach i flagach.

Marsz miał uczcić rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego.

 

Wczoraj prezydent Wrocławia (PO) odwołał Marsz Niepodległości

Wczoraj szef PO Grzegorz Schetyna powiedział, że zgadza się z decyzją prezydenta Wrocławia, który zakazał organizacji w niedzielę 11 listopada Marszu Polski Niepodległej. 

Szef partii PO wpisuje się w antypolski ton zainicjowany przez Żydówkę Anne Applebaum, żonę Radosława Sikorskiego, która zamieściła skandaliczny wpis: "Polacy maszerujący z biało-czerwonymi flagami, to faszyści..."

Takie samo zdanie o patriotycznym marszu w dniu niepodległości ma Prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak, nazywając uczestników Marszu Niepodległości "hołotą".

 

 

 

Kilka dni po wyborach maski opadły i politycy Platformy Obywatelskiej ujawnili swoje antypolskie oblicze. Zakazywanie Marszu Niepodległości w poszczególnych miastach z okazji 100-lecia niepodległości, jest czynem obrzydliwym i niewybaczalnym.

 

 

Kradzież kamienicy przez rodzinę Hanny Gronkiewicz-Waltz

Komisja weryfikacyjna wskazała w uzasadnieniu decyzji z 22 grudnia 2017 r., że umowa sprzedaży z grudnia 1945 r., na podstawie której nabyto prawo własności nieruchomości, została oparta o sfałszowane dokumenty i nie doszło do skutecznego nabycia tych praw.

Przedwojennymi właścicielami kamienicy były osoby pochodzenia żydowskiego, które zginęły w czasie II wojny światowej. W 1945 r. Leon Kalinowski, wraz z Leszkiem Wiśniewskim i Janem Wierzbickim, zaczął posługiwać się w warszawskich urzędach antydatowanym na czas sprzed wojny pełnomocnictwem właścicieli do dysponowania przez niego ich nieruchomością; miał on sfałszować akt notarialny i wypisy z niego.

Powojenne oszustwo

Dzięki temu Kalinowski sprzedał kamienicę Romanowi Kępskiemu (wujowi Andrzeja Waltza) i Zygmuntowi Szczechowiczowi. Potem okazało się, że wojnę przeżyła Maria Oppenheim, żona jednego z dawnych właścicieli, która wykazała oszustwo. Pod koniec lat 40. Kalinowski został skazany na więzienie. Sąd unieważnił też wtedy pełnomocnictwa, którymi się posługiwał.

Po wydaniu "dekretu Bieruta", Kępski i Szczechowicz wszczęli - jako pokrzywdzeni przez dekret - postępowanie o ustanowienie prawa własności czasowej gruntu pod kamienicą, czego odmówiono im w 1952 r. W 2001 r. Samorządowe Kolegium Odwoławcze uchyliło orzeczenie z 1952 r. W 2003 r. prezydent m.st. Warszawy ustanowił prawo użytkowania wieczystego nieruchomości na rzecz kilkunastu spadkobierców Kępskiego i Szczechowicza, w tym - Andrzeja Waltza i jego córki. W 2007 r. 91 proc. udziału kamienicy nabyła od nich Fenix Group.

 

 

 

 

Autor: 
Z.B.
Źródło: 

plportal.pl

video: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.

Reklama