Wójt gminy Sońsk Marzena Ślubowska - najgorszym wujtem w Polsce

Reklama

sob., 06/09/2018 - 18:33 -- zzz

– Idę o zakład, że po emisji tego reportażu pani wójt gminy Sońsk będzie gwiazdą internetu – tak jeden z ostatnich materiałów "Ekspresu Reporterów" zapowiedział Michał Olszański. Reportaż pt. "Latająca cebula" jest komiczny i dramatyczny zarazem, ale jak nic idealnie pokazuje absurdy Polski samorządowej i wielkość lokalnej władzy. Po emisji programu mnóstwo widzów było w szoku. "Coś nie do pomyślenia. Wstyd i hańba! Ta sytuacja chyba wymknęła się spod kontroli" – piszą na facebookowym profilu programu.
 

 

Niektórzy oglądając ten reportaż pewnie śmiali się do łez. Inni nie mogli uwierzyć, że to dzieje się naprawdę. "Tak serio...ale się uśmiałam....jak nie często mi się trafia w tego typu programach....nie do uwierzenia, że tacy ludzie sprawują władzę..." – to tylko jeden z komentarzy na profilu Magazynu Ekspres Reporterów. A jest ich dużo więcej. "Bareja jak żywy... Urząd to nie żarty!" – ktoś pisze. 

 

Pierwsza scena. 79-letnia, emerytowana nauczycielka opowiada, że ma dwie sprawy sądowe i na stare lata może grozić jej więzienie. Za co? "Ta pani wylała wodę na ulicę. Według ustawy o porządku czystości w gminach nie wolno tego wylewać. Oczywiście poinformowałam policję. Bo nie wolno wylewać wody na ulicę" – wyjaśnia poważnym głosem pani wójt Marzena Ślubowska.

 

"We wsiach wyłączono prąd"
Pani wójt przed laty sama była uczennicą pani Jadwigi. Dziś rządzi gminą tak, że przy okazji emisji Ekspresu Reporterów niektórzy mieszkańcy wręcz podejrzewali ją o spisek. 

– Zawiadomiłem mieszkańców, kiedy będzie reportaż. A potem dowiedziałem się, że w tych wsiach wyłączono prąd. Wszyscy uważali, że to spisek pani wójt. Interweniowali i podobno krótko przed programem prąd został włączony – opowiada naTemat autor reportażu, Andrzej Tomczak. On osobiście, mimo wszystko, w spisek nie wierzy. Pani wójt nie znała przecież treści reportażu, sama w nim występowała, dlaczego miałoby jej na tym zależeć?
 

 

– Ale po programie mieszkańcy dzwonili do mnie, mówiąc, że wreszcie ktoś powiedział prawdę. Pani wójt też zadzwoniła, powiedziała, że słyszy od mieszkańców, że program był stronniczy – mówi Tomczak. Wójt przyznała jednak, że w materiale żadnych nieprawdziwych informacji nie było. 

"Doprowadził do zgorszenia w miejscu publicznym"
Gmina Sońsk znajduje się niedaleko Ciechanowa. Jak można wnioskować z reportażu Andrzeja Tomczaka, część mieszkańców musi mieć z lokalną władzą istny krzyż pański.

 

Pani wójt zdaje się nie znosić sprzeciwu. Za każdym razem i w każdej – zdawać by się mogło błahej– sprawie zawiadamia organy ścigania. Zrobiła to choćby wtedy, gdy jeden z mieszkańców najwyraźniej żartobliwie przyniósł do jej biura dwa woreczki cebuli. "Ciechanowska policja wszczyna śledztwo w sprawie cebuli i oskarża pana Arkadiusza o to, że ten przynosząc cebulę do urzędu doprowadził do zgorszenia w miejscu publicznym" – słyszymy. Pan Arkadiusz doprecyzowuje zarzut, czytając z dokumentów: "Dopuścił się nieobyczajnego wybryku".

Ostatecznie sąd uniewinnił pana Arkadiusza, uznał – tu pada cytat – że takie zachowanie w urzędzie "obiektywnie nie jest zdolne do wywołania zgorszenia". 

 

– Miałem taką refleksję, że w latach 50. wszyscy siedzieliby w więzieniach, gdyby mieli takiego wójta. Za nietoperza, za wodę, za cebulę, za cokolwiek. Ten rygoryzm chyba jest za daleko posunięty – mówi naTemat Andrzej Tomczak. Przyznaje, że wójt ma silny charakter, ale pan Arkadiusz od cebuli też, co więcej on również nie przebiera w środkach. Do tego nakłada się okres przedwyborczy. 

Faktycznie, w sieci można znaleźć wiele przytyków pana Arkadiusza pod adresem pani wójt. Cała ta ich wojna wydaje się być Bareją samym w sobie. 

Jeden z ostatnich przytyków pojawił się już po emisji programu. Bohater reportażu stwierdza, że wójt "ostentacyjnie lekceważy" zasady Kodeksu Etyki pracownika samorządowego Gminy Sońsk i składa na nią skargę za to, że "występując z programie Telewizji Publicznej pt. Magazyn Expresu Reporterów, naraziła swoim ubiorem i wypowiedziami na szwank, powagę Urzędu Gminy i Urzędu Wójta Gminy Sońsk oraz dobro mieszkańców Gminy Sońsk". Takie pismo rozpowszechnił w sieci.

 

"Śmiechu warte" Co na to mieszkańcy? Program, sądząc po komentarzach, wywołał spore poruszenie. "Śmiech na sali. Wstyd mi za tę przedstawicielkę społeczeństwa gminy Sońsk.Na szczęście nie mieszkam już w tej gminie i nikt mi nie powie, że na nią głosowałem. Po wyborach wiedziałem, że tak się skończy, tak aroganckiej osoby wżyciu nie widziałem" – piszą internauci na stronie Ciechanów Inaczej. 

Niektórzy zwracają uwagę, że tak jest nie tylko tu, nieliczni wytykają, że jedna z bohaterek reportażu jest spokrewniona z byłym wójtem, któremu też co nieco można mu zarzucić. "Widać że kampania pełną parą" – ktoś pisze.

 

 

Opinia internauty.

Opinia internauty.•Fot. Screen/https://ciechanowinaczej.pl/artykul/ekspres-reporterow-o/448629

Na facebookowym profilu Magazynu Ekspresu Reporterów widać, że wielu widzów było po tym reportażu w szoku. "Śmiechu warte ciągnąć ludzi za cebulę czy wodę, nie to się w głowie nie mieści", "Śmieszne i tragiczne, trudno w takiej rzeczywistości żyć..." – to tylko niektóre opinie.

"Sytuacja zakrawa na paranoję"
Bo najgorsza w tym wszystkim okazała się rura ściekowa i totalna nieczułość władzy na dramat mieszkańców. – Przy tym całym absurdzie i sytuacji wywołującej śmiech, w tym wszystkim jest dramat tej starszej kobiety, która pod koniec swojego życia znajduje się w sytuacji, że ciągają ją po sądach. Urzędnicy muszą zdawać sobie sprawę z konsekwencji swoich działań. Jak byśmy nie patrzyli na panią wójt, ona szkodzi innym ludziom – mówi Michał Olszański. 

Gdy pod rurą zapadł się grunt i powstał dół, wójt poleciła go zasypać. – A wieczorem w piwnicach pojawiła się woda – opowiada pani Jadwiga. Ta sama, która z powody wody ma sprawę w sądzie. Pani Jadwiga mówi, że mieszka tu od ponad 50 lat nigdy w piwnicy nie miała wody. Starsza kobieta chwyciła za wiadra i wąż, sama wylewa wodę. Zresztą woda jest nie tylko u niej. Mieszkańcy mówią, że wójt jest głucha na problem, mówią, że sytuacja zakrawa na paranoję. 

"Wszystko zgłasza na policję a powinna rozwiązywać problemy. Szkoda tylko Pani Jadwigi ile nerwów straci przez taką osobę" – komentują w sieci. 

Pani wójt jest jednak pewna, że wodę w piwnicach "spowodowała ubiegłoroczna jesień. Bardzo wzmożone opady deszczowe". I, jak można zrozumieć, nic się nie da zrobić. Zebranie wiejskie w tej sprawie uznała za "niekompetentne, tendencyjne i nie może jej nic narzucić". – Zebranie wiejskie sołectwa Gąsocin w celu przejęcia kontroli nad całym światem powołuje armię ziejących ognię smoków – przemawia pani wójt, i widać w reportażu jak sala pęka ze śmiechu. 

 

"Oprócz surrealizmu sytuacji, jest też wątek dramatyczny"
Pani Jadwiga nie jest jednak sama. Andrzej Tomczak opowiada o innych osobach, które borykają się z problemem wody, w reportażu nie wszystkich dało się pokazać. Również straż pożarna, ma świeżo odnowiony budynek i też ma problem: – Oprócz całej komicznej oprawy, całego surrealizmu sytuacji, jest też wątek dramatyczny tych wszystkich ludzi, ich zniszczonych domów, w których pojawia się grzyb.

Pani wójt nie chciała z nami rozmawiać przez telefon. Zaprosiła na rozmowę do Sońska. – Nie udzielam żadnych wypowiedzi przez telefon. Takie są czasy. Muszę wiedzieć z kim rozmawiam. Życzę pani miłego dnia – odpowiedziała miłym głosem.

Autor: 
Z.B.
Źródło: 

youtube/plportal.pl

video: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.

Reklama