Urząd Miasta Krakowa przedkłada interes dewelopera ponad interes mieszkańców

Reklama

Władze Krakowa dają zgodę na budowę krótkiej drogi - przedłużenie ul. Ślicznej, zamiast dłuższej - Łaszkiewicza, która obsłużyłaby całe osiedle. Po raz kolejny ważniejszy jest interes jednego dewelopera, niż większej grupy mieszkańców.

  • Deweloper stara się o budowę bloków na Wieczystej, przy ulicy Ślicznej 36. Działa już strona internetowa, na której można się zapoznać z projektem i zobaczyć wizualizację przyszłych mieszkań. Zanim ruszy inwestycja, trzeba ją połączyć z drogą publiczną. Można wybudować taką, która udrożni cały kwartał, ale miasto i deweloper wybrali krótką, ślepą ulicę, która będzie służyć tylko nielicznym - zamiast wszystkim mieszkańcom okolicy.

Cały rejon objęty jest planem miejscowym, który dopuszcza zabudowę mieszkaniową. Inwestor musi tylko złożyć wniosek o pozwolenie budowlane. Żeby jednak je dostać, jego inwestycja musi mieć zapewniony dostęp do drogi publicznej. A tej na razie nie ma. Plan miejscowy zakłada dwa warianty połączenia drogowego. Pierwszy to przedłużenie istniejącej już ulicy Stefana Łaszkiewicza wzdłuż torów kolejowych. Jeśli powstałaby cała ulica, to połączyłaby ulicę Śliczną z Mogilską. Dzięki temu skorzystaliby wszyscy mieszkańcy całego obszaru między torami, Mogilską i ulicą Meissnera.

Droga dla dewelopera

Druga opcja to przedłużenie ulicy Ślicznej o około 200 metrów. Tylko pod adres Śliczna 36. W takim wariancie cały ruch z pobliskich bloków i tych planowanych prowadziłby tą ulicą, skutecznie ją dociążając. I takie rozwiązanie, sporo tańsze, wybrał deweloper. A urzędnicy - zamiast walczyć o lepszy układ komunikacyjny, w postaci ulicy Łaszkiewicza - pracują nad tym, aby zrobić drogę publiczną de facto tylko dla dewelopera.

Deweloper, spółka Merari, złożył już wniosek o decyzję ZRID (zezwolenie na realizację inwestycji drogowej), którą wydaje się na mocy specustawy o budowie dróg i autostrad na Euro 2012. Wcześniej z Zarządem Infrastruktury Komunalnej i Transportu zawarł umowę, na mocy której będzie inwestorem zastępczym ZIKiT i wykona na własny koszt drogę. Ma ona kosztować inwestora około 200 tys. zł. Dodatkowo musi zapewnić około 720 tys. zł na odszkodowania za nieruchomości objęte decyzją ZRiD.

Taką politykę urzędników Jacka Majchrowskiego krytykuje radny miejski z Prądnika Czerwonego Dominik Jaśkowiec (PO).

- Przy wyborze wariantu obsługi komunikacyjnej znaczenie ma również koszt realizacji inwestycji drogowej, który powinien być adekwatny do wielkości przedsięwzięcia, jakim jest inwestycja niedrogowa - tłumaczy Dariusz Nowak, kierownik biura prasowego magistratu.

Zła praktyka

- Bardzo źle wizerunkowo dla samorządu krakowskiego wygląda sytuacja, gdy miasto wywłaszcza prywatną własność po to, żeby zbudować drogę dla jednego dewelopera, który również prowadzi prywatną inwestycję. To bardzo zła praktyka - przekonuje radny.

Jego zdaniem, najlepszym rozwiązaniem byłoby skorzystanie z zapisów planu miejscowego i zbudowanie całej ulicy Łaszkiewicza, która służyłaby wszystkim mieszkańcom w okolicy.

- Deweloper mógłby się dołożyć do jej budowy, a resztę środków miasto zabezpieczyłoby w budżecie. Taką samą kwotę, jaką przeznacza na ten krótki odcinek, mógłby wydać na drogę, która obsługiwałaby całe osiedle - przekonuje Dominik Jaśkowiec.

Urzędnicy tłumaczą, że wariant z wydłużeniem Ślicznej, zamiast Łaszkiewicza, został wybrany „na podstawie przewidywanego ruchu kołowego i pieszego uzależnionego od (...) powierzchni użytkowej budynku i liczby miejsc postojowych”. Wariant z wydłużeniem Ślicznej został pozytywnie zaopiniowany przez ZIKiT.

- Inwestycja nie jest wielka. To około 60 mieszkań i lokal usługowy o powierzchni 35 m kw. Inwestor przewidział 84 miejsca postojowe, które w przypadku zabudowy mieszkaniowej będą generowały głównie ruch w godzinach porannych (wyjazd do pracy) oraz w godzinach popołudniowych (powroty z pracy). Nie było przygotowywanych, na etapie opiniowania i wydawania uzgodnień dla przedmiotowej inwestycji, bardziej szczegółowych wyliczeń ruchowych - mówi nam Dariusz Nowak, gdy pytamy, na jakiej podstawie wybrano wariant z przedłużeniem Ślicznej.

Ale to niejedyny blok, który powstanie w tym rejonie. Jak słyszymy we władzach spółki, aktualnie czeka ona na decyzję ZRID, po czym będzie mogła przystąpić do prac. Na razie pewne jest, że powstanie blok na około 60 mieszkań i budynek usługowy, ale w koncepcji całego osiedla jest drugi, już o wiele większy, bo na około 120 mieszkań. Choć władze spółki informują nas, że ta liczba ostatecznie może być mniejsza.

Łaszkiewicza może kiedyś

Władze miasta zostawiły sobie furtkę i nie wykluczają, że przy dalszej rozbudowie osiedla będzie rozpatrywany również wariant z wydłużeniem ulicy Łaszkiewicza. Choć prościej byłoby tak zrobić od razu.

- To rozwiązanie bez sensu. Mnie co prawda nie dotknie, ale współczuję mieszkańcom, obecnym i nowym, z ulicy Ślicznej. Oni będą stali w jeszcze większych korkach. My od lat walczyliśmy, żeby połączyć nasze osiedle ulicą Łaszkiewicza z Mogilską. Dzięki temu udało się udrożnić jazdę w tym rejonie. Tak samo powinno stać się teraz, poprzez wydłużenie ulicy Łaszkiewicza - uważa pani Anna z pobliskiego osiedla przy ulicy Ostatniej. Na razie jednak nie jest pewne, czy ulica Łaszkiewicza kiedykolwiek powstanie w całości.

- Jeżeli będę radnym w kolejnej kadencji, to będę się starał zabezpieczyć środki na jej dokończenie. A od miasta oczekuję, że wykona takie działania, że gdy deweloper będzie realizował drugi etap inwestycji, to dołoży się do tej drogi - stwierdza radny Jaśkowiec.

Autor: 
Z.B.
Źródło: 

Gazeta Krakowska, Dziennik Polski, Nasze Miasto

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.

Reklama