mBank WYPOWIEDZIAŁ UMOWĘ. WOJNA BANKÓW Z OPERATORAMI KRYPTOWALUT I KANTORAMI WYMIANY WALUT

Reklama

sob., 01/13/2018 - 19:34 -- zzz

 

Banki wypowiadają umowy już nie tylko giełdom i operatorom kryptowalut, ale również internetowym kantorom wymiany walut i internetowym platformom płatniczym.

Banki są na uprzywilejowanej pozycji, z której szeroko korzystają bez ograniczeń i z pełną brutalnością.

 

 

Operatorzy finansowi mają poważny problemy.

Każda mała instytucja finansowa typu internetowy kantor wymiany walut czy wirtualny operator płatności może realizować za pośrednictwem banku płatności biznesowe, dla osób fizycznych lub wymieniać walutę na zlecenie klienta poprzez e-platformę.

Niestety, polskie i zagraniczne banki działające na terytorium polski zaczęły wypowiadać umowy, mimo że korzystają z polskiej jurysdykcji, zarabiają tu pieniądze - na polskich firmach i obywatelach. Wypowiedzenie umowy o prowadzenie rachunku z punktu widzenia biznesowego jest nieuczciwe i niedopuszczalne.

Oczywiście we wszystkich wypowiedzeniach umów pojawia się znana formuła: „przeciwdziałanie praniu brudnych pieniędzy i wspieranie terroryzmu”. Czyli współczesne „jesteś heretykiem”, wykorzystywane dawniej przez Świętą Inkwizycję do palenia ludzi na stosach.

Ustawa i przepisy są tak skonstruowane, że zarzut prania pieniędzy można przylepić każdemu. Wystarczy domniemanie, na podstawie "widzimisię", a bezzasadne podejrzenie skutkuje poważnymi konsekwencjami dla klienta banku. 

Operator płatności przestaje zarabiać, traci klientów i zaufanie na rynku. W ten właśnie sposób bank z zamiarem i z premedytacją doprowadza firmę do bankructwa.
Baza użytkowników to czasem kilkadziesiąt tysięcy firm i osób fizycznych, którzy każdego dnia dokonywali płatności, wymieniali walutę. Odcięcie platformy od banku to cios w plecy zadany partnerowi biznesowemu. Dodać należy, że na płatnościach realizowanych przez klientów kantoru, banki również zarabiały.

Straty wynikające z inwestycji, jakie firma poczyniła w nowe technologie i w zintegrowanie systemu informatycznego oraz zatrudniony wykwalifikowany personel sięgają kilkaset tysięcy złotych.
Poszkodowani operatorzy finansowi rozważają złożenie pozwu i będą wnosić o wielomilionowe zadośćuczynienie z tytułu bezpodstawnego wypowiedzenia rachunku i utraty zaplanowanego zysku.

Dyskryminacja klientów ze względu na ich sposób zarobkowania to zamach na art 32 konstytucji RP i kilku międzynarodowych konwencji, jakich polska jest stroną. 

 

W polskiej gospodarce przedsiębiorcy mają dwóch, a nawet trzech wrogów:

- nękającą skarbówkę wszczynającą postępowania z założeniem zniszczenia firmy
- rozrośniętą biurokrację pożerającą znaczną cześć dochodu wypracowanego przez przedsiębiorców
- i obecnie także banki, które wykorzystują dominującą pozycję, doprowadzając swoimi działaniami przedsiębiorców do bankructwa.

Banki przestały pełnić funkcję zaufania publicznego. W przypadku bankructwa wypłacą zaledwie kwotę do 100 tys. Euro. Reszta przepada. Zniknęła również tajemnica bankowa, bowiem banki są zobowiązane na podstawie ustawy o STIR, raportowania do skarbówki wszystkich transakcji i to każdego dnia.
Banki nie chcą przyjmować gotówki w kasie, a jeśli już to zrobią, pobierają prowizję od przeliczenia pieniędzy i zaksięgowaniu jej na rachunku firmy nawet 1% od wartości, a oprocentowanie zdeponowanych środków w banku jest poniżej inflacji.

I tu mamy odpowiedź, dlaczego społeczeństwo ucieka w świat kryptowalut.

Anachroniczny system bankowy opiera się na dodrukowywaniu pieniędzy, czyli na oszustwie. Jeśli obywatel wydrukuje banknot i wpuści go do obiegu, to idzie do więzienia na długie lata. Natomiast organy i instytucje finansowe okradają społeczeństwo i nic im za to nie grozi, bo tak sami sobie napisali prawo, które przestrzegać muszą tylko obywatele, których postrzegają, jako niewolników.

 

Silne lobby bankowe i polski rząd zdają sobie sprawę, że im bardziej dokręcają śrubę podatnikom, im większy stosują reżim fiskalny, tym więcej podatników ucieka w świat wirtualnych transakcji, który funkcjonuje poza systemem bankowym. Fiskus nie jest w stanie śledzić takich transakcji, a bankowcy naciskają na rządy państw do likwidacji wirtualnych walut, ponieważ zwyczajnie tracą klientów i władzę nad obywatelem.

Rzekome zagrożenia podnoszone przez banki i rząd wiążą się z tym, że waluty wirtualne, nie są gwarantowane przez instytucje finansowe, które mogą być wykorzystane np. do prania brudnych pieniędzy i wspierania terroryzmu.

 

 

Przypomnijmy inne podobne wypowiedzenia umów operatorom kryptowalut:

 

Nagonka na operatorów kryptowalut i kantory wymiany walut, zaczęła się, kiedy Mateusz Morawiecki i Prezes Związku Banków Polskich Krzysztof Pietraszkiewicz (dawny komunista) dali Polakom do zrozumienia, że kryptowaluta to zło na miarę Hitler, Goebbels i Pinochet. Oczywiście wszystko pod sztandarem transparentności i z rzekomej troski o dobro Polaków. 

Na efekty nie trzeba byo długo czekać, bo BZ WBK zaczął wypowiadać umowy rachunku, ponieważ "obrót walutą wirtualną nie jest objęty jednoznacznymi przepisami prawa polskiego". 

666d4e33455278675a54673d_8EqsKsXM6Aasn8FdVpXyV4kaAgDYbMl2.jpg

 

Bank Pekao wypowiedział umowę o prowadzenie konta firmowego serwisowi easycoin.pl, polskiej platformie do obrotu kryptowalutami, o czym easycoin poinformował na swojej stronie na Facebooku. "Jesteśmy zmuszeni do zaprzestania przyjmowania płatności i oferowania naszych usług wymiany walut w ramach ww. banku do dnia 31.01.2018 r." - oświadczyła firma.

 

 

 

Firmy z sektora finansowego rozważają przeniesienie działalności zagranicę. Tam będą działać i płacić podatki, pomimo że klientami będą nadal polskie firmy i obywatele polscy.

 

Dobre wieści z Białorusi:

Aleksander Łukaszenko podpisał dekret legalizujący na Białorusi kryptowaluty, ich wydobycie (mining) oraz tzw. ICO, czyli inital coin offerings*.

Wszelka działalność związana z obrotem i „emitowaniem” kryptowalut będzie zwolniona z podatku dochodowego do 2023 roku (5 lat).

 

Jednym z największych orędowników bitcoina na świecie, a z pewnością największym w Europie, jest Malta, która chce dzięki niemu przyciągnąć do siebie przedsiębiorców i kapitał branży technologicznej.

W kwietniu rząd Malty przyjął narodowy projekt strategii promowania bitcoina i technologii blockchain. Zagorzały zwolennik bitcoina, premier Joseph Muscat, już w lutym w skierowanych do Unii Europejskiej słowach przekonywał, że Europa powinna stać się "kontynentem bitcoina". Według Muscata w obliczu brexitu przyciągniecie inwestorów i przedsiębiorców skupionych przede wszystkim wokół sektora technologii blockchain oraz branży fintech jest bardzo realne i stanowi ogromną szansę dla Malty.

 

Autor: 
Z.B.
Źródło: 

plportal.pl

Komentarze

Wysłane przez KlientBanku (niezweryfikowany) w
Piekne zachowanie panie banku, To wlasnie przez takich jak ty my uzywamy kryptowalut. Tutaj nikt niczego nie narzuca, szybko, tanio i bezpiecznie. U was drogo, niebezpiecznie i powoli.

Wysłane przez rebok (niezweryfikowany) w
Tylko autorowi nie chciało sie nawet zapytać zainteresowanych. Kolejny biedaportal z inwalidami umysłowymi czy może artykuł sponsorowany przez operatora gier hazardowych i giełdy kryptowalut?

Wysłane przez TCD (niezweryfikowany) w
co zlego w hazardzie? nie musisz grać przecież

Wysłane przez gravinat (niezweryfikowany) w
Czyli przypomina to walkę z bukmacherami w naszym pieknym kraju większe platformy takie jak bet at home czy bet click czy inne miały siedziedziby na Malcie czy Cyprze ( raje podatkowe) ale naszym się to nie spodobało ze pieniądze ida im przez palce nie płacąc podatku od wygranych to co zrobili ? zablokowali strony te strony na terenie polski ... i pewnie podobnie bedzie z krypto jak nie uda się jakoś zniechęcić Polaków do krypto jakimiś durnymi zakazami to poblokują strony i tyle ...

Wysłane przez inny (niezweryfikowany) w
Czyżby kryptowaluta była nie na rękę bankom.

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.

Reklama