Nocne Wilki już w Polsce. Razem z Polakami ruszają na Berlin

Reklama

Kilku uczestników rajdu klubu "Nocne Wilki" z Moskwy do Berlina przejechało w niedzielę polsko-białoruską granicę. W Terespolu czekała na nich grupa motocyklistów z Polski, Rosji, Słowacji i Niemiec. Razem wyruszyli do Warszawy.

„Droga Zwycięstwa” z Moskwy do Berlina organizowany jest przez klub, aby oddać hołd żołnierzom, którzy „odnieśli wielkie zwycięstwo nad hitlerowskimi Niemcami”. Będzie to 72 rocznica zdobycia Berlina przez ZSRR i Polskę.

W zdobyciu Berlina uczestniczyło także 180 tys. polskich żołnierzy:

  • 1 Dywizja Piechoty
  • 2 Pomorska Brygada Artylerii Haubic
  • 6 Samodzielny Warszawski Zmotoryzowany Batalion Pontonowo-Mostowy
  • 1 Samodzielna Brygada Moździerzy z odwodu Naczelnego Dowództwa Wojska Polskiego będąca od marca 1945 roku w składzie 47 Armii radzieckiej 1 Frontu Białoruskiego, razem około 12 tys. żołnierzy.

Zdobyli 56 kwartałów miasta, 7 kompleksów fabrycznych, 4 stacje metra i większą część budynków Politechniki. Wzięli do niewoli 2550 jeńców.

Po kapitulacji, na Kolumnie Zwycięstwa i na Bramie Brandenburskiej zawisły biało-czerwone flagi. Tuż obok czerwone sztandary wieszali żołnierze radzieccy. Hitlerowskie Niemcy były pokonane.

Członkowie klubu "Nocne Wilki" przygotowują się do dalszej drogi w Terespolu /Wojciech Pacewicz /PAP

Członkowie klubu "Nocne Wilki" przygotowują się do dalszej drogi w Terespolu/Wojciech Pacewicz/PAP

Celem rajdu jest upamiętnienie 72. rocznicy zwycięstwa nad III Rzeszą w II wojnie światowej.

Granicę przejechali Polak, Słowak i czterech Niemców - uczestnicy rajdu "Drogi Zwycięstwa", którzy jechali z Moskwy. W Terespolu czekało na nich około 60 motocyklistów z Polski, Rosji, Słowacji i Niemiec. Razem wyruszyli do Warszawy. Inni rosyjscy członkowie klubu "Nocne Wilki" mają dołączyć później, w innym miejscu.

"W tym roku bracia Rosjanie nie przyjeżdżali tu na granicę, nie chcieliśmy tracić czasu, byłoby podobnie jak w ubiegłym roku. Nasz cel zostanie osiągnięty, dojedziemy do Berlina, będziemy tam wszyscy w komplecie 9 maja. Rosjanie dołączą, nie mogę powiedzieć, gdzie to nastąpi" - powiedział prezydent polskiego oddziału "Nocnych Wilków" Dariusz Kaczmarczyk.

Motocyklista podkreślił, że rajd ma cele pokojowe. "Jechaliśmy przez całą Rosję, byliśmy na cmentarzu polskich oficerów w Katyniu, była tam oficjalna ceremonia, dużo osób, Rosjanie pięknie to przygotowali. Byliśmy na wielu cmentarzach, gdzie są pochowani żołnierze radzieccy. Chcemy upamiętnić bohaterów, którzy oddali życie po to, żebyśmy my mogli żyć w pokoju" - zaznaczył.

"My Polacy musimy o tym pamiętać, że myśmy wspólnie z Rosjanami szli na Berlin. Były to dwie potężne armie, I i II Armia Wojska Polskiego i to jest nasze wspólne zwycięstwo, nie tylko Rosjan. Z tego powodu ja też jadę w tym rajdzie" - dodał Kaczmarczyk.

Na "Nocne Wilki" czekała po polskiej stronie przejścia w Terespolu kilkudziesięcioosobowa grupa motocyklistów, którzy przyłączyli się ich rajdu. "Są tu ludzie z Polski, Czech, Słowacji, Niemiec, członkowie naszego klubu i przyjaciele 'Nocnych Wilków'" - powiedział PAP Rosjanin, Gienadij Szejdiakow, który - jak opowiadał - przyjechał pociągiem Moskwy do Warszawy, a w Polsce pożyczył motocykl.

"Mój dziadek zginął w 1944 r. pod Budapesztem. Dwa lata szukałem w archiwach, żeby ustalić miejsce jego pochówku. Leży w zbiorowej mogile, jadę tam, aby zostawić na jego grobie tabliczkę z jego nazwiskiem, bo do dziś nie jej nie ma" - dodał Szejdiakow.

"My nie uprawiamy żadnej polityki, jedziemy, żeby oddać hołd poległym w czasie II wojny światowej. Byliśmy w Katyniu, żeby uczcić pamięć pomordowanych tam Polaków, to straszne, że oni tam zostali rozstrzelani. Jednak wojna dawno minęła, pora się pogodzić, żyć w przyjaźni" - mówił.

Motocykliści w niedzielę mają dojechać do Warszawy. Zamierzają złożyć kwiaty przy Grobie Nieznanego Żołnierza i na cmentarzu żołnierzy radzieckich przy ul. Żwirki i Wigury. Potem mają jechać do Wrocławia, Oświęcimia, a dalej przez Słowację, Węgry, Czechy i Austrię do Niemiec.

W ubiegłym roku polskie władze odmówiły "Nocnym Wilkom" zgody na wjazd do Polski, uzasadniając decyzję względami bezpieczeństwa.

W poprzednich latach władze naszego kraju niechętnie reagowały na pomysł rajdu i nie wpuszczały „Wilków” na terytorium Polski.

Wszystko zaczęło się w 2015 roku. Grzegorz Schetyna będąc wówczas ministrem MSZ uruchomił cały aparat administracyjny, aby zatrzymać na granicy kilku motocyklistów z klubu „Nocne Wilki”. Na granicy pojawiły się śmigłowce, transportery i uzbrojona po zęby policja. Była to nagonka – swoista obława na wilki i zarazem osobista zemsta Grzegorza Schetyny. Powodem była Ukraina, która utraciła Krym na rzecz Rosji.

Po drugiej stronie granicy na „Nocnych Wilków” czekali polscy motocykliści z Wikorem Węgrzynem na czele, który działanie władz Polski określił jako skandaliczne.

Znalezione obrazy dla zapytania nocne wilki węgrzyn

Nieżyjący już dziś Komandor Motocyklowych Rajdów Katyńskich Wiktor Węgrzyn, nie mógł zrozumieć, dlaczego zabrania się Rosjanom przejechać przez Polskę, aby mogli uczcić pamięć poległych żołnierzy radzieckich i polskich, którzy razem zdobyli Berlin.

Z wdzięczności za akt solidarności polskich motocyklistów, „Nocne Wilki” w lesie Katyńskim złożyli kwiaty oddając hołd polskim oficerom wymordowanym przez NKWD z rozkazu Józefa Stalina.

Znalezione obrazy dla zapytania nocne wilki złożyły kwiat w katyniu

Foto: Nocne Wilki w Katyniu

Efektem antyrosyjskiej fobii ekip rządzących i burzy medialnej wokół klubu skutek jest odwrotny. Rosyjski klub motocyklowy „Nocne Wilki” stał się najbardziej rozpoznawalnym klubem w tej części Europy, a wielu ich sympatyków nosi kurtki z emblematem „Wilków”.

Znalezione obrazy dla zapytania nocne wilki logo

Autor: 
Z.B.
Źródło: 

PAP/PL PORTAL.PL

Komentarze

Wysłane przez starypraktyk@wp.pl (niezweryfikowany) w
Tak trzymać. Olać politykę i tych, którzy nią sterują. Większość Rosjan nie ma nic do naszego kraju a i u nas, co rozsądniejsi zdają sobie doskonale sprawę, że wszelakie zło jakie się wydarzyło w kontekście Polska -Rosja, pochodzi z winy polityków. Nie zwykłych ludzi. Śmiać mi się chce, gdy rozmawiam z ludźmi którzy nienawidzą Rosji: A na pytanie, czy wiedzą, że nasze wojsko było w Moskwie, - robią wielkie oczy. I tak głupota jest w większości przypadków winna naszym wzajemnym stosunkom.

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.

Reklama