WENEZUELA: SOCJALISTYCZNY RAJ STAŁ SIĘ PIEKŁEM NA ZIEMI

Reklama

sob., 06/30/2018 - 12:12 -- zzz

Mało kto pamięta, ale Wenezuela w 1950 roku była jednym z najbogatszych krajów świata. Wenezuela miała czwarty najwyższy PKB na mieszkańca na Ziemi. Kraj był 2 razy bogatszy od Chile, 4 razy bogatszy od Japonii i 12 razy bogatszy od Chin! 

 

1950 wenezuela

 

 

Niestety, to już historia. Wenezuelę dopadł socjalistyczny wirus, który dzień po dniu pożerał zasoby wygenerowane z wydobycia ropy naftowej. System centralnego sterowania gospodarką to bilet do katastrofy każdego socjalistycznego raju, który po latach zamienia się w piekło. Kolejne rządy Wenezueli rozdawały coraz więcej i więcej, tak jakby koniunktura na ropę naftową miała być wieczna. Szkoły, przedszkola, paliwo, lodówki, telewizory i inne dobra konsumpcyjne były za darmo lub za grosze.

W skrócie i dla uproszczenia można zobrazować to w następujący sposób: dla każdego Wenezuelczyka mieszkanie, czteropak piwa i czipsy, telewizor i pełna lodówka, pod warunkiem, że będą głosowali na nieomylny rząd. 

Koniunktura na ropę się skończyła, a potrzebujących roszczeniowych obywateli przybywało. Wenezuelczycy pracowali w uspołecznionej gospodarce, która niczego nie wytwarzała, a zajmowała się jedynie dystrybucją talonów, kartek na towary deficytowe i kontrolą prawidłowości przepływu towarów, walcząc z nadużyciami w zakresie równego dostępu do dóbr konsumpcyjnych.


Dziś w Wenezueli reglamentuje się nawet wodę, która dociera zaledwie do 27 % gospodarstw domowych. 65% ma dostęp rzadziej niż 3 razy w tygodniu. Większość mieszkańców Caracas ma dostęp do wody przez 30 minut dziennie – rano i wieczorem.

Do tej akcji prezydent Maduro skierował wojsko, które zabezpiecza i pilnuje stacji pomp, zbiorników wodnych, miejsc poboru i uzdatniania wody. W 5,5 milionowej stolicy kraju Caracas żołnierze obsadzili wszystkie siedem takich miejsc. Kontrolują również wodociągi, których nie naprawiano od 40 lat. Działają tam tylko 2 z dziesięciu pomp. Pozostałe są zepsute. Czystej wody nie wystarcza dla wszystkich, więc jeśli ktoś chce mieć ją w wystarczających ilościach musi kupować ją na czarnym rynku.

Koszt dostarczenia wody do średniej wielkości budynku wynosi od 18 do 50 milionów boliwarów, czyli od 7 do 17 dolarów. Wydaje się niedużo, ale jeśli porównać to z minimalną płacą wynoszącą 1 dolara miesięcznie suma staje się zwrotnie wysoka.

Bank Rozwoju Ameryki Południowej pożyczył rządowi Wenezueli w 2008 roku pół miliarda dolarów na remont wszystkich urządzeń, wodociągów i zbiorników. Pieniądze rozkradziono i roztrwoniono. Komunistyczny reżim z wielki wysiłkiem jest w stanie zapewnić wodę dla przemysłu – głównie wydobycia ropy naftowej, której Wenezuela ma największe złoża na świecie.

W 1982 r. Wenezuela nadal była najbogatszą gospodarką Ameryki Łacińskiej. Kraj wykorzystał swoje ogromne bogactwo ropy do opłacania programów socjalnych, w tym opieki zdrowotnej, edukacji, transportu i dotacji na żywność. Pracownicy w Wenezueli należeli do najlepiej opłacanych w regionie.

Socjalistyczne rządy doprowadziły kraj upadku. Miliony Wenezuelczyków opuściło kraj w poszukiwaniu lepszego jutra. Komunistyczny rząd nazywa tę sytuację kryzysem humanitarnym, co jest niezwykle przygnębiające, gdy widzimy, że Wenezuela była jednym z najbogatszych krajów na świecie.

Autor: 
Z.B.
Źródło: 

plportal.pl

video: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.

Reklama