No to mamy...

Reklama

czw., 06/14/2018 - 15:14 -- koscielniakk

Brudny, uliczny klimat który pozwala nam swobodnie dryfować po polskiej rzeczywistości wielkomiejskich problemów i zarazem podróżować po subtelnych cząstkach świadomości każdego z nas.



Częsty ból, niemoc, bezsilność połączone z zatraceniem w materialnym świecie i z niejakim hedonizmem budują nam obraz na pozór totalnie skrajnego podejścia „carpe diem”, co jest tylko (albo aż) przerysowaniem zakompleksionego społeczeństwa, które nie radzi sobie z życiem w XXI wieku. Jest to klimat na tyle metaforyczny, że często bywa interpretowany dosłownie, co moim zdaniem jest krzywdzące dla samych artystów.

Pro8l3m to zdecydowanie bezkompromisowy duet, który tworzy w taki sposób, jaki chce tworzyć, i myślę, że coraz częściej brakuje takiego podejścia na scenie. Abstrahując jednak od samego podejścia do tworzenia, uczucie zażenowania sposobem odbioru muzyki przez słuchaczy męczy mnie coraz częściej. Świadomość tego, że jest cała rzesza ludzi skandujących imię Oskara tylko za to, że „bawi się jak Mick Jagger” po zjedzeniu ecstasy, bo jest to w ich mniemaniu po prostu fajne sprawia, że zalewa mnie krew. To tak jakby doceniać Cristiano Ronaldo tylko za to, że ma idealne ciało – niby można to zrozumieć, ale ludzie bardziej świadomi wiedzą, że jego fenomen tkwi w czymś więcej. O ile rozumiem to, że w życiu można czerpać radość z prostych wyborów to nie jestem w stanie zaakceptować zwykłej ignoracji i braku szerszej perspektywy w stosunku do tego, co daje nam artysta.

PRO8L3M – polska grupa muzyczna wykonująca hip-hop. Zespół powstał w 2013 roku w Warszawie z inicjatywy producenta muzycznego i DJ-a, Piotra "Steeza" Szulca i rapera Oskara Tuszyńskiego

Oskar i Steez zawarli w kawałku Molly głęboką metaforę wirtualnej rzeczywistości, w której coraz więcej z nas się pogrąża, pokazując słuchaczom, że obecnie najczęściej zapominamy o prawdziwych wartościach i tkwimy w marazmie otaczając się wiecznym melanżem, sztucznym splendorem i chwilowym szczęściem, które dają nam używki. Paradoksalnie, ludzie którzy interpretują tego typu rzeczy dosłownie (świadomie lub nieświadomie) są przedstawicielami właśnie tych cech, które podprogowo przekazuje nam Oskar. Mimo, że na innej płaszczyźnie, to jednak brak chęci chociażby głębszego zrozumienia tekstu może być wyrazem właśnie takiego lenistwa spowodowanego zatraceniem się w pogoni za... właśnie, za czym? Jest to bardzo aktualny PRO8L3M naszego świata, dlatego zacznijmy żyć - nie przeżywać. Z drugiej jednak strony traktowanie muzyki nadwyraz poważnie jest niemal tak samo niewłaściwe, jak jej bagatelizowanie. Powinna ona po prostu przysparzać nam emocji, a często jest tak, że nie są one związane z jakimikolwiek bardziej wymagającymi analizami, lecz tylko najprostszym instykem, który przecież tak wiele może dla nas znaczyć.

Podsumowując, muzyka to ocean. Ty jesteś kapitanem swojej łajby, podróżujesz jak chcesz, pamiętaj tylko, żeby gdzieś po drodze nie wypaść ze swojego kursu i żeby podróż była dla Ciebie taką samą przyjemnością, jak wtedy, gdy wypływałeś z portu.

Autor: 
Jakub Kiśluk
Dział: 
video: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.

Reklama