"Chorwacja powinna zdelegalizować brutalne walki byków!"

Reklama

W dalmatyńskim regionie Zagora, we wsi Sestanovac, co roku odbywają się walki byków. Na rożnie pieką się jagnięta, setki osób przychodzą, żeby dobrze się zabawić na tzw. "bikijadzie". Cóż, walki psów są w Chorwacji surowo zabronione, ale już walki byków nie. Na czym polega różnica? Jeśli zapytać przyjaciela zwierząt, ten oczywiście odpowie, że nie ma żadnej różnicy.

W Bośni i Hercegowinie walki byków zostały zdelegalizowane, pomimo tego, że mają one w tym kraju, można powiedzieć, bogatszą tradycję. Jednak, o czym informuje chorwacki komitet "Przyjaciele Zwierząt", byki z BiH są regularnie przewożone do Dalmacji, na tamtejsze "bikijady". Walki, zgodnie z tym, co postulują obrońcy zwierząt, powinny być zabronione również w Chorwacji, jednakże, tak się nie stało, co jest efektem wpływu przedstawicieli rządowych z Dalmacji na decyzje parlamentu chorwackiego. A więc, na mocy prawa o ochronie zwierząt, wszystkie zwierzęta są w Chorwacji chronione przed męczeniem i wykorzystywaniem dla celów rozrywkowych - wszystkie, poza bykami.

"Nie wolno zabijać zwierząt, sprawiać im bólu i cierpienia; nie wolno ich ranić, celowo wystawiać na sytuacje zagrożenia, tresować do walk; nie wolno organizować walk zwierząt - nie licząc walk byków, uczestniczyć w takich walkach lub reklamować takich walk; nie wolno organizować zakładów i brać udziału w takich zakładach" - tak jest napisane w prawie, które, według tego, co postulują chorwaccy obrońcy zwierząt, powinno zostać zmienione.

W czasie trwania walki byki najczęściej biegają w kółko - przy krawędziach areny, w której zostały zamknięte; setki ludzi w tym czasie krzyczą, co wywołuje u zwierząt panikę, prowadzącą w efekcie do agresji, którą wyładowują na sobie. Przepychają się, uderzają kopytami lub próbują ubóść rogami, potęguje się u nich agresja; często dochodzi do poważnych obrażeń.

Takie sceny może zobaczyć publiczność "bikijady". Nikt natomiast nie widzi tego, jak właściciele byków traktują je w czasie przygotowań do walk i podczas przewozu ciężarówką. Byki są często głodzone, dostają mniej wody na dzień przed walką, poi się je rakiją lub wpycha do pyska sól, żeby pobudzić agresję; również ostrzy im się rogi, żeby mogły skuteczniej zranić przeciwnika. Po walce zwierzęta są bardzo nerwowe, jeszcze długo drżą, mocno się ślinią z powodu ogromnego pobudzenia i strachu - donosi Lidia Eterović, przedstawicielka stowarzyszenia "Przyjaciele Zwierząt".

Stowarzyszenie "Przyjaciele zwierząt", odnosząc się do ustawy o ochronie zwierząt z 2007., apelowało o całkowity zakaz organizowania walk zwierząt, wliczając również walki byków, jednak, niedługo po przyjęciu tej ustawy przez parlament Chorwacji, wprowadzona została poprawka, zgodnie z którą walki byków zostały określone jako wyjątek, a zasadność takiego rozwiązania tłumaczono istnieniem rzekomej tradycji. Prawo nie jest logiczne, ponieważ np. walki psów są nielegalne, a w obu przypadkach mówimy o organizowaniu zwierzęcej rzezi. Chorwackie władze powinny zdelegalizować walki byków i nie uciekać od stwierdzenia, że tego typu widowiska są przejawem patologii społecznej i mentalnego prymitywizmu - mówią "Przyjaciele Zwierząt", wspominając jednocześnie o istnieniu swoistej propagandy, w której 'bikijady' są przedstawiane jako doskonała okazja na spędzenie weekendu albo atrakcja dla całej rodziny. Nie pozwala się dzieciom oglądać filmów z przemocą, za to mogą patrzeć na krwawe widowisko, na brutalną walkę zwierząt. Czego się przez to uczą? Że przemoc to nic złego. Bardzo ostro krytykujemy walki byków, to okrutne wykorzystywanie zwierząt w celu zaspokojenia prymitywnych pobudek. Hańbą dla Chorwacji jest fakt, że męczenie byków nie zostało zabronione. Czy to jest w porządku, żeby wykorzystywać inne istoty żywe dla własnej rozrywki? Hipokryzją jest nazywanie tego typu widowisk tradycją. Człowiek, jako istota rozumna, powinien zdawać sobie sprawę z wymiaru okrucieństwa, jaki wiąże się z sytuacją, kiedy to nieświadome zwierzę cierpi, po to, żeby zaspokoić jego prymitywne instynkty. Ten, kto mimo świadomości sytuacji akceptuje, propaguje i bierze czynny udział w tego typu widowiskach powinien być karany na mocy prawa. - podsumowują.

Autor: 
Saša Jadrijević Tomas/Tłum. Rafał Lenartowski
Źródło: 

slobodnadalmacija.hr

Dział: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.

Reklama