Ślady marihuany w moczu kierowcy, który w noc wigilijną potrącił śmiertelnie 3 kobiety

Reklama

wt., 12/26/2017 - 16:34 -- zzz

Ślady marihuany wykryto w moczu 22-latka, który w wigilijną noc w mazowieckiej Kobyłce potrącił śmiertelnie trzy wracające z pasterki kobiety - dowiedział się reporter RMF FM Krzysztof Zasada. Prokuratorzy czekają jeszcze na wyniki badań krwi: będą one znane za kilka tygodni. Dzisiaj 22-latek został aresztowany przez sąd na miesiąc.

 

Tragiczne wydarzenia rozegrały się w wigilijną noc przed 01:30 w miejscowości Kobyłka w powiecie wołomińskim.

 

 

"Jeden z pojazdów zatrzymał się przed oznakowanym pulsującym żółtym światłem przejściem dla pieszych, żeby przepuścić trzy kobiety, które chciały przejść (...). Kobiety weszły na przejście, niestety pojazd nadjeżdżający z przeciwnego kierunku uderzył w nie" - relacjonował w rozmowie w RMF FM kom. Jarosław Florczak z Komendy Stołecznej Policji.

Kobiety zginęły na miejscu.

Jak dowiedział się dziennikarz RMF FM, ofiary miały 16, 43 i 70 lat. Nie były spokrewnione.

Za kierownicą auta, które w nie uderzyło, siedział 22-letni mieszkaniec Wołomina. Jak informowała policja, był trzeźwy.

 

Zarzuty dla 22-latka po śmierci trzech kobiet w Kobyłce

 

Po zatrzymaniu pobrano mu jednak krew i mocz do badań. Badania moczu - jak dowiedział się dziennikarz RMF FM - wykazały już obecność śladów marihuany. Teraz prokuratorzy czekają jeszcze na wyniki badań krwi, które pozwolą potwierdzić, czy i ewentualnie kiedy dokładnie 22-latek był pod wpływem marihuany.

On sam w dniu wypadku nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień, zasłaniał się szokiem.

Śledczy postawili mu zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym w wyniku znacznego przekroczenia prędkości, niedostosowania jej do warunków jazdy i niezachowania ostrożności. Grozi mu do ośmiu lat więzienia.

 

 

Dzisiaj sąd aresztował mieszkańca Wołomina na miesiąc. Podjął taką decyzję w obawie, że na wolności mężczyzna mógłby utrudniać śledztwo, m.in. matacząc. W uzasadnieniu sąd zwrócił również uwagę na wysoką karę, jaka grozi podejrzanemu, czyli 8 lat więzienia.

Co jednak istotne, w momencie, kiedy wniosek o areszt trafiał do sądu, nie były jeszcze znane wyniki badań moczu. Jeśli analiza krwi je potwierdzi, a ekspertyzy wykażą, że 22-latek był pod wpływem narkotyków w momencie wypadku, może mu grozić nawet 12 lat pozbawienia wolności.

 

Autor: 
Krzysztof Zasada
Źródło: 

rmf/plportal.pl

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.

Reklama