Rosjanie: Badania nie potwierdzają wybuchu w tupolewie

Reklama

Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej oświadczył w czwartek, że wersja o eksplozji na pokładzie polskiego samolotu Tu-154M została sprawdzona i "nie znalazła potwierdzenia".

W oficjalnym komunikacie komitet zaznaczył, że odpowiada na zapytania dziennikarzy dotyczące oświadczeń polskiej podkomisji badającej katastrofę z 10 kwietnia 2010 roku. "Chcielibyśmy podkreślić, że nikt nie przywołuje żadnych danych potwierdzających te oświadczenia" - głosi komunikat.

"Wersja o eksplozji na pokładzie samolotu była sprawdzona przez Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej wśród najpilniejszych i nie znalazła potwierdzenia" - dodano w dokumencie podpisanym przez rzeczniczkę KŚ Swietłanę Pietrenko.

Przedstawicielka KŚ dodała, że "do analogicznych wniosków doszli także specjaliści Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK) po przeprowadzeniu własnego dochodzenia".

Działająca przy polskim Ministerstwie Obrony Narodowej podkomisja poinformowała w środę, że na plenarnym posiedzeniu podkomisji jej ekspert Frank Taylor stwierdził, iż lewe skrzydło samolotu "zostało zniszczone w wyniku eksplozji wewnętrznej". P.o. przewodniczącego podkomisji Kazimierz Nowaczyk powiedział następnie, że konkluzja, iż skrzydło Tu-154M zostało rozerwane przez eksplozję, opiera się na symulacji i trójwymiarowym modelu. Według oświadczenia podkomisji w skrzydle i centropłacie było kilka źródeł eksplozji, co potwierdza analiza sposobu, w jaki drzwi samolotu wbiły się w ziemię.

10 kwietnia 2010 roku w katastrofie samolotu Tu-154M pod Smoleńskiem zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i jego małżonka oraz ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski. Polska delegacja zmierzała na uroczystości z okazji 70. rocznicy zbrodni katyńskiej.

W latach 2010-2011 katastrofę smoleńską zbadała Komisja Badania Wypadków Lotniczych, której przewodniczył ówczesny szef MSWiA Jerzy Miller. W opublikowanym w lipcu 2011 r. raporcie komisja Millera stwierdziła, że przyczyną katastrofy było zejście poniżej minimalnej wysokości zniżania, a w konsekwencji zderzenie samolotu z drzewami, prowadzące do stopniowego niszczenia konstrukcji maszyny. Komisja wskazała też na nieprawidłową pracę rosyjskich kontrolerów. Podkreślała, że ani rejestratory dźwięku, ani parametry lotu nie potwierdzają tezy o wybuchu na pokładzie samolotu.

Powołana w lutym 2016 roku przez ówczesnego szefa MON Antoniego Macierewicza podkomisja do ponownego zbadania katastrofy przedstawiła swoje wnioski 10 kwietnia ubr. Według podkomisji samolot został rozerwany eksplozjami w kadłubie, centropłacie i skrzydłach, a destrukcja lewego skrzydła rozpoczęła się jeszcze przed przelotem nad brzozą.

Autor: 
---Sputnik /East News
Źródło: 

pap/interia

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.

Reklama