TELEFON 15-LATKI DO OJCA: "Wybuchł pożar, nie możemy się wydostać, ratuj!"

Reklama

wt., 01/08/2019 - 07:44 -- zzz

Jedna z 15-latek, które zginęły w pożarze escape roomu w Koszalinie, przed śmiercią zdążyła zadzwonić do swojego ojca i poprosić go o ratunek. Pozostałe aż do utraty przytomności miały krzyczeć, bić pięściami w ściany zamkniętego pomieszczenia i samodzielnie wezwać straż pożarną.
Jak donosi "Super Express", nastolatki, które zginęły w pożarze escape roomu w Koszalinie, były świadome swojej tragicznej sytuacji - do ostatnich chwil wzywały pomocy i starały się wydostać z pomieszczenia. 

 

"SE" opisuje, że 15-letnie ofiary pożaru - Amelia, Gosia, Karolina, Wiktoria i Julia - były "nierozłącznymi przyjaciółkami" i udały się do escape roomu, by wspólnie świętować urodziny jednej z nich. Jedna z ofiar, 15-letnia Wiktoria, przed śmiercią zdołała dodzwonić się do swojego ojca.  

- Wybuchł pożar, nie możemy się wydostać, ratuj! - miały brzmieć ostatnie słowa nastolatki, które przytacza "SE".

Nastolatki do ostatniej chwili próbowały wydostać się z płonącego escape roomu. Miały też samodzielnie wezwać straż pożarną i uderzać w ściany pomieszczenia, próbując się z niego wydostać. Pracownik escape roomu nie zdołał ich jednak uwolnić, bo płomienie odcięły mu drogę do drzwi.

 

Koszalin. Pierwsza osoba z zarzutem ws. tragedii w escape roomie

W niedzielę wieczorem prokuratura zatrzymała Miłosza S., który urządzał escape room w Koszalinie. Jak poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej Ryszard Gąsiorowski, mężczyzna usłyszał zarzut nieumyślnego doprowadzenia do śmierci poprzez niewłaściwe zaprojektowanie pomieszczenia. Grozi mu do 8 lat więzienia.


 

Autor: 
ZZZ
Źródło: 

se/gazeta/plportal.pl

Komentarze

Wysłane przez Ooo (niezweryfikowany) w
Horror! Brak słów!

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.

Reklama