Oświadczenie firmy "Rewizor", operatora kontroli biletów w bydgoskiej komunikacji publicznej

Reklama

pt., 12/08/2017 - 12:54 -- zzz

OŚWIADCZENIE FIRMY REWIZOR

 

W dniu 30 listopada 2017 o godzinie 9.11 w autobusie linii 56, nr boczny 213 w Bydgoszczy doszło do zdarzenia, w którym podróżna, będąca obywatelką Stanów Zjednoczonych Ameryki, nie okazała ważnego biletu na przejazd ani nie wylegitymowała się dokumentem uprawniającym do przejazdu ulgowego lub bezpłatnego.

Kontrolerzy firmy Rewizor Paweł Adamiak kilkakrotnie prosili podróżną, aby ta okazała bilet lub ww. dokument, jednakże spotkało się to z agresywną odmową. Następnie podróżna dopuściła się próby ucieczki, co skutkowało ujęciem jej przez osoby kontrolerów poprzez zablokowanie wyjścia z pojazdu.

Podczas zajścia jeden z kontrolerów został uderzony w twarz i podrapany, pasażerka uszkodziła mu również okulary, drugi kontroler został kopnięty w krocze. Mimo wezwań, żaden ze świadków nie udzielił pomocy kontrolerom, nie chciano też wezwać policji, która przyjechała na wezwanie kontrolerów.

Wskazać należy na fakt, iż to kontrolerzy padli ofiarą ataku ze strony podróżnej. Nadto pasażerka użyła wobec kontrolerów ksenofobicznych określeń. W czasie interwencji, co jest także widoczne we fragmencie nagrania, które zostało udostępnione w środkach masowego przekazu, nikt w stosunku do podróżnej nie stosował żadnego rodzaju przemocy fizycznej. Kontrolerzy musieli natomiast odpierać bezpośredni i bezprawny zamach ze strony pasażerki, który to został odparty w sposób adekwatny do ataku.

Na chwilę obecną zaistniałe zdarzenie jest przedmiotem postępowania wyjaśniającego prowadzonego przez Komisariat Policji w Bydgoszczy, którego wynik z całą pewnością pozwoli rozwiać wszelkie wątpliwości przywołanego zdarzenia.

Adwokat Karolina Maciejewska-Adamiak, pełnomocnik firmy Rewizor Paweł Adamiak

 

Przypomnijmy, co się wydarzyło:

 

To nie kontrolerzy biletów mieli używać rasistowskich określeń wobec czarnoskórej pasażerki bydgoskiego autobusu, tylko ona nazywała ich „białymi świniami”. Przebieg wydarzeń wyjaśnia policja.

​​​

Chodzi o konflikt, jaki w weekend wybuchł w autobusie linii nr 56. Na nagraniu jednego z pasażerów widać dwóch kontrolerów, którzy nie dopuszczają do wyjścia czarnoskórej pasażerki przepychającej się w kierunku drzwi. W końcu zostaje ona - na filmiku wygląda to dość drastycznie - przygnieciona przez jednego z kontrolerów.

Świadkowie mówią jednak, że konflikt zaczął się wcześniej, a wywołała go właśnie pasażerka. Taką wersję podtrzymują także kontrolerzy. - 30 listopada, w autobusie linii 56 doszło do ataku pasażerki na kontrolerów. Pasażerka nie miała ważnego biletu, nie chciała również się wylegitymować, zamierzała uciec z autobusu. Podczas zajścia jeden z kontrolerów został uderzony w twarz i podrapany, pasażerka uszkodziła mu również okulary, drugi został kopnięty w krocze. Mimo wezwań, żaden ze świadków nie udzielił pomocy kontrolerom, nie chciano też wezwać policji, ta przyjechała na wezwanie kontrolerów - wyjaśnia Paweł Adamiak, prezes firmy Rewizor, kontrolującej bilety. Problem nie wynikał z bariery językowej. Panowie władają angielskim, jeden z nich odbywał rozmowę kwalifikacyjną w tym języku. Tłumaczyli kobicie zasady kontroli, ta jednak jak się wydaje, nie przyjęła tych informacji do wiadomości. Kontrolerzy stanowczo zaprzeczają, co podały niektóre media, by padało słowo „czarnuch”.

- To nasi kontrolerzy padli ofiarą ataku na tle ksenofobicznym. Żaden z nich nie używał rasistowskich zwrotów, nie słychać tego również na nagraniu, które dodajmy zaczęło się od pewnego momentu. To pasażerka użyła wobec kontrolerów ksenofobicznych określeń krzycząc „get the f... out white pigs”. W czasie interwencji, co też widać na nagraniu pasażerka nie była bita. Kontrolerzy musieli interweniować zabezpieczając się przed kolejnymi atakami - podkreśla Paweł Adamiak. Na policji - bo to ona zajmuje się sprawą - ciąży odpowiedzialność za wyjaśnienie tej sprawy. Nie pomoże w tym monitoring, bo... nie działał. Jak to możliwe? - W momencie zdarzenia monitoring był niesprawny. Ustalamy, jaka była tego przyczyna. Dysk twardy został zabezpieczony przez Policję - to jedyne, co przekazała Marzena Biały, dyrektor spółki Irex-Trans, której pojazdy obsługują linię 56. Pasażerka nie złożyła zawiadomienia na policji. 

 

Autor: 
Z.B.
Źródło: 

plportal.pl

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.

Reklama