Sąd Najwyższy uniewinnił prokuratora, który prowadził samochód po pijanemu, bo nie wiedział, że pił

Reklama

wt., 03/13/2018 - 00:33 -- zzz

Wyrok Sądu Najwyższego podtrzymał w aktualności słynny cytat wszechczasów, pochodzący z książki Georga Orwella „Folwark Zwierzęcy: "Wszystkie zwierzęta są sobie równe, ale niektóre są równiejsze od innych."

Sąd Najwyższy uwolnił właśnie od odpowiedzialności prokuratora z Kielc, który został przyłapany na jeździe po pijanemu. Uznał, że prokurator… mógł nie wiedzieć, że ma we krwi alkohol...

Policjanci z kieleckiej drogówki na początku lipca 2013 roku rozpoczęli akcję „Trzeźwy poranek”. Około godziny 08.00 zatrzymali 55-letniego kierowcę, którym okazał się prokurator z Kielc. Miał ok. promil alkoholu we krwi. Pierwszy wyrok w sprawie karnej prokuratora zapadł już po niecałym roku od zatrzymania. Sąd wymierzył mu karę grzywny i na rok odebrał prawo jazdy.

Co na to sąd dyscyplinarny? W dwóch instancjach uznał go za winnego! Sędzia oczywiście się odwoływał, aż doszło do kasacji przed Sądem Najwyższym. Ten nie miał problemu z dyscyplinarnym uniewinnieniem śledczego z Kielc.

Decyzja Sądu Najwyższego jest tym bardziej bulwersująca, że kieleckiego prokuratora skazały na usunięcie z zawodu sądy dwóch instancji. Nie miały wątpliwości, że śledczy z Prokuratury Okręgowej w Kielcach, którego pięć lat temu zatrzymała policja, gdy prowadził auto mając we krwi prawie promil alkoholu, uchybił godności urzędu i nie zasługuje na pełnienie zawodu prokuratora.

Takie stanowisko prezentował przed Sądem Najwyższym także Pierwszy Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobro. A mimo to sąd uwzględnił kasację prokuratora. Ogłosił, że sądy niższej instancji nie odniosły się do wyjaśnień prokuratora, który twierdził, że nie zdawał sobie sprawy, iż ma we krwi alkohol. Tak jakby alkohol wziął się z powietrza…

Autor: 
Z.B.
Źródło: 

plportal.pl

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.

Reklama